Canon XL2 czy XL 1S
Krótka historia
W rok po premierze XL1 przedstawiciele Canona zapowiadali sukcesorkę tejże kamery. Ponoć miano przede wszystkim położyć nacisk na retusz oprogramowania (np. obiektywu). Trudno jest dzisiaj dociec, co spowodowało, że dopiero w 2001 roku pojawia się ta kamera, na którą czekaliśmy dłużej niż zapowiadany rok. Możliwe, był to tylko zabieg czysto marketingowy służący przyciągnięciu nowych klientów do stajni Canona.
Zatem, spekulacje nad osławioną XL2 rozwiewa sam producent wypuszczając na rynek amerykańsko-azjatycki model o oznaczeniu XL1S. Zmiany wizualne w stosunku do XL1 są wręcz żadne, zapewne dlatego zdecydowano się na większą analogię w nazwie odrzucając magiczne wręcz XL2. Czyli XL1 na zewnątrz , S – wewnątrz. Zajmijmy się więc tym S(uper).
Istotne zmiany
Rozbudowano ręczną kontrolę nad parametrami obrazu i dźwięku. Aktualnie dysponujemy następującymi regulacjami:
[1] Pod nazwą color phase znalazła się znana również z kamer Sony korekcja odcienia obrazu (bardziej czerwono lub bardziej zielono).
[2] Picture sharpness odpowiada za regulację stopnia rozmycia obrazu/ostrości.
[3] Color gain – to po prostu stopień nasycenia barw, istnieje możliwość uzyskania obrazu od czarno-białego aż po kolorystycznie przeeksponowany.
[4] Set-up level, inaczej mówiąc, jest to ustalanie poziomu czerni (przydatna funkcja pomagająca uzyskać więcej szczegółów lub celowo je zgubić w (naj)ciemniejszych partiach obrazu).
[5] Gain control, poza automatycznym wzmocnieniem elektrycznym sygnału producent zaoferował kilka ręcznie ustawianych poziomów wzmocnienia: +6, +12, +18 i +30dB!!!,. Dostępny jest również poziom 0dB oraz –3dB.
[6] White balance – jak zawsze obecny automat, poza nim zbalansowanie typowe dla światła dziennego (5600K), sztucznego (3200K) i aż 3!!! pamięci własnych ustawień bieli (rewelacja). Kombinacja poziomu czerni i wzmocnienia koloru daje efekty zbliżone do komputerowo uzyskiwanych przekolorowanych i o zubożonych poziomach jasności wideoklipach. Tradycyjnie pomijam inne parametry możliwe do ustalania przez operatora kamery z oczywistych względów: w sztandarowym canonie nie ma fuszerki. Niektóre obiektywy posiadają nawet naprawdę ręcznie sterowany zoom.
Kamera jest w stanie nagrywać 25 obrazów na sekundę w trybie Movie Mode, znanym również jako progressive scan. Są to oczywiście moje przypuszczenia powstałe na doświadczeniach z kamerą w wersji NTSC.
Wejścia analogowe uaktywniają się po przyciśnięciu record w trybie odtwarzania.
Wielką zaletą serii XL jest wymienna optyka. Potencjalnie kamera dysponuje zakresem od 24 do 17.280mm (podaję wartości w odniesieniu do małego obrazka 35mm). Przy zakupie można dobrać do kamery obiektyw o 16-krotnym ręcznym transfokatorze lub bardziej lubiany przez mniej zaawansowanych filmowców – 16-krotny ze stabilizacją. Inny obiektyw – to 3-krotny zoom z bardzo szerokim kątem widzenia (od 24mm dla małego obrazka). Dostępny jest również obiektyw stereoskopowy. Nasadka 1,6x wydłuża ogniskową. Istnieje możliwość podłączania niektórych obiektywów od lustrzanek EOS (EF), nawet z nasadką 2-krotnie wydłużającą ogniskową.
Nowością XL1S – oby tylko nie na rynek amerykański - jest możliwość różnej konfiguracji przy zakupie. Już nie będziemy zmuszani do zakupu kompletu (wszelkie akcesoria, obiektyw standard 16x), wystarczy zakup tzw. body. Następnie możemy sobie dobrać jeden z 4 obiektywów (chyba, że stać nas na więcej), jeden z 2 wizjerów lub 2 podstaw ze złączami XLR.
Nagrywanie dźwięku. Podobne założenia jak w XL1. Dla pierwszej ścieżki możemy wybrać źródło dźwięku (mikrofon lub z zewnątrz) bez konieczności zaglądania w menu. Wykorzystując 2 programowalne ustawienia można ustalić, że na ścieżce stereo pierwszej ustalamy poziom dźwięku i balans, na drugiej zaś – niezależnie poziom dla każdego kanału. Praktycznie możemy nagrywać 4 różne ścieżki dźwiękowe.
Obawy
Nie chciałbym, by tradycyjnie europejski wariant został w jakiś sposób uszczuplony funkcjonalnie, by możliwość konfiguracji przy zakupie nie została zastąpiona jedną startową wersją z obiektywem standard (choć ma lepsze parametry od znanego z XL1, lecz nie każdemu odpowiada). Dopuszczam również zmianę nazwy nawet na XL2 z jednoczesną zmianą kolorystyki na beżowo-brązową (wersja lux). Wkrótce zobaczymy (IFA?). (lipiec 2001)

