Hitachi DZ-MV100A część 1.
Pierwsza tego typu kamera na świecie - przez kilka godzin byłem jej użytkownikiem. Z dwóch zapowiadanych kamer nagrywających na dyskach DVD w sprzedaży jest tylko jedna – DZ-MV100A. Nagrywa ona na mini DVD-RAM-ach (średnica 8 cm – nie 12 cm!) o pojemności około 2,8 GB (zliczając obie strony płytki) w formacie MPEG-2. Firma Hitachi po premierze dwu kamer DVD (ta druga ma być ponoć na duże krążki DVD-RAM, które mogą pomieścić do 9,4 GB na obu stronach łącznie) obiecuje wypuścić wolnostojące nagrywarki DVD, zgodne ze standardem przyjętym w kamerach tej firmy (czyli Book 2.1 z maksymalnym transferem 22,16Mbps). Póki co w ofercie nie tylko Hitachi brak takich nagrywarek, można natomiast kupić kombajn, będący połączeniem odtwarzacza DVD i nagrywarki ale CD.
Prezentacja kamery
Postanowiłem podawać jak najmniej szczegółów reklamowych, skupić się natomiast na wrażeniach z krótkiego jej użytkowania oraz na niezwyczajnych możliwościach.
Obraz – typowy dla kamer Hitachi serii video8 (czytaj – zdecydowanie lepszy od znanych z polskiego rynku starszych kamer VHS tej firmy). Ilustruje to kadr pięknego wybrzeża, nagranego tą kamerą. Nie miałem okazji filmować w słabych warunkach oświetleniowych, więc trudno coś na ten temat powiedzieć. Warto jednak zaznaczyć, że filmowałem w temperaturze otoczenia powyżej 30 stopni C i dzięki temu odkryłem pewne problemy, z którymi możemy się spotkać filmując tą kamerą. Nagle kamera się wyłączyła. Myślałem, że jest to sprawa akumulatora, lecz po krótkim czasie kamera dała się załączyć. Kolejna historia: gdy postanowiłem obrócić krążek DVD na drugą stronę (jest w kasetce jak minidyski Sony) spotkała mnie niemiła niespodzianka. Ależ on był gorący. Zamiast go obrócić i ponownie umieścić w kieszeni, odruchowo upuściłem i już więcej na oczy nie widziałem – stałem wówczas na wysokiej skarpie. Historia z wyłączeniem kamery powtórzyła się podczas montażu. Zaobserwowałem również pewne problemy, które wystąpiły podczas nagrywania lądującego śmigłowca. Kamera musiała dostać jakiś wibracji, bo materiał był szczątkowy.
Dźwięk – filmowałem tylko w plenerze. W tych warunkach był akceptowalny. Trudno jednak sensownie orzec o paśmie, przydźwiękach itd. W menu jest opcja osłabiania szumów powstających w wyniku owiewania mikrofonu przez wiatr. Można podłączyć mikrofon.
DVD-RAM – przed pierwszym użyciem należy sformatować. Musiałem sam dojść do tego, bowiem, jak z pewnością niektórzy z Was wiedzą, nigdy nie czytam żadnych instrukcji, by mieć lepsze spojrzenie na testowany obiekt. Najwyraźniej „fabryczny” dysk musiał być już sformatowany. Trwa to o chwilę za długo, lepiej więc mieć w zapasie wszystko gotowe do nagrywania. Warto też przed formatowaniem sprawdzić, czy to tę właśnie stronę chcemy sformatować (na chwilę włączyć podgląd czy nawigację po dysku). Istnieje na krążku blokada (oddzielna dla każdej strony), ale czy zawsze o tym się pamięta, po drugie są tam aż dwie blokady – w pośpiechu łatwo więc się pomylić. Kasetki, jak się dopatrzyłem, są rozbieralne. Można zatem wyjmować / wymieniać krążek. Na krążku widnieją oznaczenia stron A i B. Chyba po to, by zgrać to z widniejącym napisem na obudowie (kasetce) widocznym przez okienko podglądowe. Przy odwrotnym ułożeniu krążka nagrywalibyśmy na stronę B, myśląc, że jest to strona A. Nagrywana bowiem strona nie jest widoczna w okienku, tylko ta przeciwna. Można się w tym pogubić, no i oczywiście nie tę stronę blokować przed formatowaniem.
Kiedy włożymy dysk i uruchomimy kamerę, tracimy około pół minuty na rozpoznanie dysku. Jeszcze więcej czasu potrzeba, by pojawiły się wskazania gotowości kamery do nagrywania, gdy uwzględnimy wkładanie przy włączonej już kamerze. Jest to problem, szczególnie gdy kamerę zamierza się wykorzystywać do nagrywania reportaży, podczas których wymiana krążków, czy zamiana stron musi zostać wykonana jak najszybciej. Przy wymianie krążka należy jeszcze uwzględnić czas zakończenia zapisu, który nie jest jednoznaczny z naciśnięciem czerwonego przycisku. Przypadkowe przesunięcie suwaka otwierania kieszeni nie jest groźne. Potrzeba przytrzymać w skrajnym położeniu około 1-2 sekund, by operacja otwarcia kieszeni uruchomiła się. Jeśli krążek jeszcze się kręci, wymaga to jeszcze większej cierpliwości. Ciekaw jestem, jakie znaczenie ma temperatura, która wytwarza się podczas nagrywania na szybkość i dokładność odczytu tego samego krążka, lecz w warunkach temperatury otoczenia (tuż po włożeniu), czyli zdecydowanie niższej. Wcześniej informacja została zapisana przy nagrzanym krążku.
Akumulatory – ciekawa sprawa. W zależności od stopnia kompresji różnie się zużywają. Przy wariancie najwyższej jakości akumulator pracował lekko ponad godzinę. Przy jakości domyślnej (czyli niższej) – półtorej godziny. Trzeci z posiadanych akumulatorów pozwolił mi odkryć coś smutnego, częste zatrzymania i starty nagrywania, pstrykanie zdjęć dało w sumie 30-40 minut pracy. Podawane czasy nie dotyczą długości nagrania, tylko ciągłej pracy kamery (nagrywanie, ustawianie parametrów itd.) czyli od włączenia aż do padnięcia akumulatora. Podobno są do kupienia bardziej pojemne akumulatory. Uwaga, trzymanie do ostatniej chwili akumulatora w kamerze jest bardzo niebezpieczne. Możliwa jest utrata ostatniego ujęcia, a nawet pofikana informacja o nagraniach na krążku. Po przyciśnięciu stop kamera jeszcze przez chwilę kombinuje wydając miauczące dźwięki i na nieszczęście kamerzysty-strzelca wyborowego – nie jest gotowa do natychmiastowego kontynuowania nagrania. Zapomniałbym – filmowałem zawsze z otwartym ekranem LCD (aby łatwiej mi było czytać menu, pojawiające się napisy itd.). Przy korzystaniu z samego wizjera czasy pracy z pewnością się wydłużą. Przy okazji dodam, że najmniej rozsądną sprawą jest odłączenie od kamery akumulatora, podczas gdy operacja porządkowania informacji na krążku nie została zakończona. Zauważyłem, że przy pewnych operacjach dwukrotny beep informuje o całkowitym zakończeniu wykonywanej operacji.
Tym optymistycznym akcentem zachęcam do przeczytania kolejnej części wrażeń z użytkowania pierwszej kamery nagrywającej na miniDVD-RAM w formacie MPEG-2. Jak można się spodziewać, zbliżamy się do opisu fascynujących możliwości kamery.
to be continued...

