Hitachi DZ-MV100A część 2
Od czasu do czasu kamery Hitachi wyróżniają się czymś nieprzeciętnym, niemniej jednak na nasz rynek trafiają bardzo rzadko.
Standard zapisu krążka DVD-RAM zastosowanego w kamerze Hitachi pozwala na uzyskanie zdecydowanie wyższej jakości. Aby to stało się możliwe, pojemność krążka DVD musiałaby drastycznie wzrosnąć. Jakość obrazu i dźwięku jest mimo to akceptowalna. Producent zdecydował się na ograniczenie transferu do 6Mbps przy najwyższej jakości oraz 3Mbps przy standardowych ustawieniach. W pierwszym przypadku na stronie zapiszemy do 30 minut, w drugim – do godziny. Łączny czas zapisu na krążku należy oczywiście pomnożyć przez 2.
Nagrywając mamy do dyspozycji suwak transfokatora, przycisk programu automatycznego naświetlania (standard, sport, portret, śnieg, reflektor), ręczną ekspozycję i ostrość. Ostrość ustawiamy pokrętłem pod przyciskiem menu na tyle kamery (nie na obiektywie). Tryb aparatu foto i kamery również wybieramy przełącznikiem. Nie można przeskoczyć do trybu foto podczas nagrywania. Balans bieli (szkoda że Hitachi uporczywie tkwi przy standardzie: [1] automat albo [2] zablokowany balans bieli nie dający użytkownikowi do wyboru predefiniowanych parametrów dla światła sztucznego czy dziennego) wybieramy niestety już w menu, podobnie jak stabilizację obrazu (bardziej przypomina zachowanie się stabilizacji znanej z kamer Panasonica niż Sony, oczywiście elektroniczna) i cyfrowy zoom. Jakość nagrywania filmu oraz funkcji związanych z fotografowaniem (fotka z samowyzwalacza lub seria fotek z przerwami od 30 sekund i więcej, fotka jako półobraz lub pełny obraz) również umieszczono w menu. Czas zapisu fotki to około 10 sekund. Praktycznie można na tym samym dysku nagrywać w obu możliwych do wyboru trybach jakości obrazu, lecz aby przejść z trybu standardowego na wyższy, należy na chwilę wyłączyć kamerę po wcześniejszym przestawieniu na wyższą jakość. Wówczas wszystkie ustawienia są prawidłowe dla trybu wyższej jakości.
Okienka – okienka
Powoli dochodzimy do najciekawszych funkcji kamery, które są konsekwencją zastosowania nowego środka zapisu. Każda fotka, każda scena odzwierciedlona zostaje jako ikonka. Ograniczono ilość fotek do 999 sztuk. Informacja o pozostającej ilości możliwych do zapisania fotek widnieje w wizjerze, podobnie jak ilość wolnego miejsca w przeliczeniu na czas. Co do ilości fotek możliwych do zapisania należy spojrzeć z przymrużeniem oka, bowiem kamera podaje potencjalną liczbę fotek bez uwzględnienia faktycznego wolnego miejsca na krążku. Podejrzewam, że wartość 999 jest magiczna, czyli maksymalna liczba okienek może być 999 i jeśli nagramy więcej ujęć niż 999, to nie wszystkie zostaną ukazane. Wierzę, że da się przynajmniej nagrać więcej ujęć. Praktycznie 999 ujęć na 3600 sekund zapisu na stronie jest wystarczającą ilością. Krótkie sceny typu włączenie i szybkie wyłączenie nie tworzą nowej ikonki.
Po nagraniu możemy usiąść i wybrać ujęcia i fotki do skasowania i bez problemu je wykasować. Dzięki temu zyskujemy miejsce na krążku. Dogrywanie scen następuje w wolne miejsce na dysku. Nagrywający nie przejmuje się, tak jak to ma miejsce przy nagrywaniu na taśmie, by właściwie ją ustawić i przypadkiem czegoś nie skasować. Do poszczególnych ujęć możemy dodawać napisy i informacje o ujęciu (nie liczmy na polskie litery w generatorze) i proste efekty na początku i końcu ujęcia (brak miksowania dwóch ujęć). Każdą scenę można dzielić na fragmenty (wybrane fragmenty nawet wykasowywać). Możemy łączyć ujęcia w jedno. Możemy również określić kolejność odtwarzania. Kiedy dobrze zastanowimy się nad tym, co nam oferuje ta kamera, okaże się, że poza kamerą uzyskujemy świetny pulpit edycyjny z prostym generatorem efektów. Listę odtwarzania możemy modyfikować. Jednocześnie możemy mieć kilka wariantów filmu do zgrania (tj. kilka / kilkadziesiąt (?) list odtwarzania). Możemy filtrować wyświetlane ujęcia i fotki według podawanych parametrów. Dokładność montażu jest nieco zmienna i, jak się domyślam, uzależniona od wielkości grup IBP (właściwość kompresji MPEG).
Odtwarzanie poklatkowe i trickowe jest możliwe, ale z kwadracikami na ruchomych obiektach (również w zwolnionym tempie).
Podsumowanie
Kamera interesująca. Duże możliwości edycyjne. Gorące krążki i nawet obudowa. Duże prawdopodobieństwo utraty materiału filmowego w wyniku nieprzemyślanych operacji lub nagłej utraty napięcia. Dłuższe i ważne operacje jak formatowanie należy wykonywać w domu z zasilacza sieciowego.
Standardowa jakość nagrywania nie jest przeze mnie akceptowana. Jakość fotek wysoka (rozdzielczość fotek w JPEG 1280x960 – do przesyłania do komputera przez USB oraz w MPEG-2: 704x480 do wyświetlania na TV) – podgląd w trybie foto jest nieco mylący (wrażenie gorszej jakości niż w trybie kamery). Wbudowana „inteligentna” lampa błyskowa. Samowyzwalacz i nagrywanie z przerwami (w tym przypadku tylko fotek). Aby skorzystać z możliwości edycyjnych, należy zostawić nieco miejsca na krążku, albo w pierwszym rzędzie wykasować zbędny fragment nagrania. Możliwość nagrywania ze źródła zewnętrznego. Wejście mikrofonowe. Brak i.Link. Póki co wersja NTSC.
Fragmenty obudowy (szczególnie tyłu kamery) przypominają model Sony z serii TRV.

