Format scenariusza filmowego - fragmenty książki
Ogólnie rzecz biorąc, w amerykańskim przemyśle filmowym
funkcjonują formaty dwojakiego rodzaju. Są to scenopisy (ang.
production scripts albo shooting scripts) oraz scenariusze (ang.
spec(ulation) scripts albo selling scripts). Jako scenarzystów,
interesują nas wyłącznie scenariusze. Warto o tym pamiętać, gdyż w
Europie pojęcie „scenariusz” obejmuje również, do pewnego stopnia,
„scenopis”. Do powszechnego użycia wszedł żargon i konwencje
formatu z zakresu scenopisarstwa. Często, niestety, jest to
nadużywane przez niedoświadczonych scenarzystów w przekonaniu, że
tak zbudowane scenariusze wyglądają bardziej profesjonalnie.
Tymczasem rzadko kiedy zdarza się sytuacja, w której scenarzysta
może przerabiać scenariusz do celów produkcji, więc korzystanie ze
scenopisarskiej nomenklatury i konwencji wywołuje efekt odwrotny od
zamierzonego. A ty chcesz przecież napisać scenariusz, aby go
sprzedać producentowi! Dlatego też niniejsza książka opisuje
wyłącznie zasady gramatyki dla scenariuszy, czyli produktów do
sprzedania, które przede wszystkim dobrze się czyta. Jedynie w
rzadkich, wyjątkowych przypadkach mogą one zawierać elementy
zakłócające płynność narracji. Wiele przykładów w książce
przedstawia wyjątki albo sytuacje skrajne. Nie powinieneś ich
przyjmować za wzór normalnego scenariusza. Odnośnie niego, zapoznaj
się z przykładowymi stronami. Jeśli zmienisz albo zlekceważysz
obowiązujące konwencje zachodzi obawa, że zostaniesz uznany za mało
doświadczonego gryzipiórka. Ryzyko pojawia się szczególnie w
przypadku odchyleń od oczekiwanego wyglądu scenariusza oraz
anomalii wpadających w oko przy pobieżnym przerzucaniu stron.
Należą do nich scenopisarskie nagłówki scen, zagraniczne warianty
tworzenia formatu czy też formaty z manuskryptów. Takie
nieregularności zostają natychmiast zauważone przez czytających
scenariusze profesjonalistów, dokładnie w taki sam sposób, w jaki
ty wychwytujesz odchylenia od normy w swojej dziedzinie.
Profesjonaliści ci nie czytają scenariuszy tylko dlatego, że
uwielbiają beletrystykę. Najczęściej jest to dla nich dodatkowa,
żmudna praca na drodze do własnej kariery. Spróbuj więc utrzymać
czytelnika w przekonaniu, że trzyma w ręku materiał stworzony przez
zawodowca (teraz wiesz, dlaczego mowa jest o czytelniku, nie zaś o
redaktorze). Oczywiście, sprzedaje się i oddaje do produkcji
również scenariusze odbiegające od już panujących konwencji, jednak
ich autorami są scenarzyści, których pozycja w branży jest zawodowo
i środowiskowo ugruntowana . Skoro przeczytałeś już więcej niż
jedną stronę tej książki, prawdopodobnie nie należysz jeszcze do
grona znanych, amerykańskich scenarzystów. Hollywoodzcy konsultanci
scenariusza, tzw. script-doktorzy, stale ostrzegają przed
odchyleniami od akceptowanego przez nich stylu pisania. Uważają, że
wszystkie style, którym sami nie hołdują, są złe i odrzucają je
jako „amatorszczyznę”. Swoje racje uzasadniają tym, że przecież
cała masa scenariuszy napisanych zgodnie z ich wskazówkami już się
sprzedała. Bez wątpienia niektóre style i formaty są faktycznie
nieprawidłowe, a ich autorzy postrzegani są jako nie znający się na
rzeczy amatorzy2. Niemniej granice tego, co możliwe do
zaakceptowania, leżą niewątpliwie dalej niż te, które propagują
script-doktorzy. Dowodów na to dostarcza chociażby fakt, że różni
script-doktorzy propagują różne style, a wszyscy jako koronny
argument przedstawiają sukcesy swoich podopiecznych. Niekiedy to,
co jedni zalecają, przez innych jest zakazywane. Tak więc istnienie
wielu wariantów formatu może utrzymywać się nie tylko dlatego, że
każdy script-doktor lansuje własną „szkołę”. Niewykluczone, że jest
wręcz odwrotnie. Opublikowane scenariusze, które można znaleźć
w
księgarniach i w Internecie, należą najczęściej do jednej z dwóch
kategorii.
• Productions scripts (shooting scripts), czyli scenopisy
dostosowane do celów produkcji. Zawierają wskazówki dla operatora i
scenografa, które przerywają płynność narracji.
• Formaty teatralne. Czasami można spotkać scenariusze wydane w
formie sztuk teatralnych. Styl, w jakim zostały napisane,
przypomina czasem spec scripts, ale znacznie różnią się pod
względem budowy formatu.
Nie chodzi o to, aby zniechęcać do czytania tego rodzaju
scenariuszy, wprost przeciwnie. Warto pamiętać jednak, że pisząc
własny, niekoniecznie należy brać za dobrą monetę ich format czy
styl. Profesjonaliści, którzy czytają scenariusze szeregują błędy w
budowie formatu następująco:
1. odchylenia od standardowych czcionek, formatu arkusza i układu
graficznego,
2. używanie specyficznego słownictwa z production scripts,
szczególnie w nagłówkach scen,
3. niewłaściwe stosowanie słów pisanych wielkimi literami.
